Pamiętajmy o Ofiarach Grudnia 1970 roku, bo przecież z tej krwi przelanej na ulicach Szczecina i innych miast wybrzeża narodziła się „Solidarność”. Bez Grudnia 1970 roku nie byłoby Sierpnia 1980 roku. Wieczna pamięć i hołd dla wszystkich uczestników tamtych, dramatycznych wydarzeń
- mówił podczas uroczystości w 55. rocznicę Powstania Szczecińskiego przy Pomniku Anioła Wolności dyrektor szczecińskiego Oddziału IPN Krzysztof Męciński.
W 55. rocznicę Grudnia 1970 roku w Szczecinie główne uroczystości rozpoczęły się w południe przy bramie Stoczni Szczecińskiej, gdzie znajduje się tablica „Pamięci Poległych w Grudniu 1970”. Zaprosili na nie organizatorzy: dyrektor szczecińskiego Oddziału IPN Krzysztof Męciński, prezes Stowarzyszenia Społecznego Grudzień’70 – Styczeń’71 Grażyna Adamska i przewodniczący Zarządu Regionu Pomorze Zachodnie NSZZ Solidarność Dariusz Głogowski. W uroczystościach wzięły udział m.in. rodziny Ofiar grudniowej tragedii i uczestnicy tamtych wydarzeń. Byli obecni przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych, prezydent Szczecina Piotr Krzystek, arcybiskup-metropolita szczecińsko-kamieński Wiesław Śmigiel, poczty sztandarowe związków zawodowych i organizacji społecznych, żołnierze 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej z zastępcą dowódcy gen. Sławomirem Dudczakiem, przedstawiciele służb mundurowych. Prezydenta RP Karola Nawrockiego reprezentował jego doradca, Jarosław Bujak, który odczytał list prezydenta skierowany do uczestników uroczystości.
Szczecin przemówił wówczas wielkim głosem protestu, którego echo poniosło się po całym kraju. (….) Pochylam głowę przed odwagą i poświęceniem mieszkańców Szczecina, którzy otworzyli nam drogę do wolnej Polski
- napisał w liście prezydent RP Karol Nawrocki.
Modlitwę za Ofiary grudniowych protestów poprowadził arcybiskup-metropolita szczecińsko-kamieński abp Wiesław Śmigiel.
Delegacje złożyły kwiaty przed tablicą poświęconą Ofiarom Grudnia 1970 roku. Następnie uczestnicy uroczystości przemaszerowali na Plac Solidarności tą samą drogą, którą 55 lat temu przeszli uczestnicy Grudniowej Rewolty. Marsz poprowadzili harcerze, którzy nieśli krzyże z umieszczonymi na nich nazwiskami szesnastu Ofiar Grudnia 1970 roku w Szczecinie. Tam, gdzie dziś stoi pomnik Anioła Wolności, a wówczas doszło do masakry robotników, odbyła się następnie dalsza część obchodów. Delegacje złożyły kwiaty. Do zebranych uczestników przemówił dyrektor szczecińskiego Oddziału IPN Krzysztof Męciński:
Grudzień 1970 roku stał się elementem tożsamości naszego miasta. Straciło wtedy życie 16 osób, ponad sto zostało ciężko rannych. Musimy pamiętać, że przebieg tych wydarzeń w Szczecinie miał bardzo dramatyczny charakter, bo to właśnie tu obok Gdyni zginęło najwięcej osób. Podczas protestów robotniczych na Wybrzeżu Ludowe Wojsko Polskie wystrzeliło do bezbronnych, walczących o godne życie ludzi, 46 tysięcy pocisków, a nie wiemy, ile strzałów oddali funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i służby bezpieczeństwa. Tymczasem po latach sprawcy tamtej masakry nie zostali ukarani. Spośród 12. osób, którym postawiono zarzuty w procesie, który trwał 18 lat już w wolnej Polsce, skazano tylko trzy. Sam „kat Wybrzeża”, wicepremier Stanisław Kociołek został uniewinniony.
Za dbałość o pamięć o Ofiarach Grudnia 1970 roku Krzysztof Męciński odebrał od prezes Stowarzyszenia Społecznego „Grudzień’70 - Styczeń’71” Grażyny Adamskiej miniaturę tablicy, która znajduje przy bramie Stoczni Szczecińskiej.
Na zakończenie dyrektor Krzysztof Męciński oddał hołd Ofiarom tamtych wydarzeń, składając kwiaty pod tablicą z nazwiskami zabitych robotników.
***
W grudniu 1970 roku Szczecinianie i mieszkańcy wybrzeża zaprotestowali przeciwko wprowadzonym przez komunistyczny rząd drastycznym podwyżkom cen żywności. 17 grudnia 1970 roku poranny wiec stoczniowców przed budynkiem dyrekcji stoczni w Szczecinie zamienił się w robotniczy pochód, który jednak został rozproszony przez milicyjne siły. Około południa wyruszył z „Warskiego” kolejny, dużo większy pochód, do którego dołączyli robotnicy z innych zakładów pracy. Próby zatrzymania manifestacji przez MO na ul. Dubois nie powiodły się i demonstranci ostatecznie dotarli do centrum miasta przed gmach KW PZPR, gdzie szybko zgromadził się ok. 20 tysięczny tłum mieszkańców. Szczecińska siedziba PZPR została zdemolowana i podpalona, rozsierdzony tłum zaatakował również pobliską siedzibę KW MO przy ul. Małopolskiej. Szturm ten został jednak odparty przez oddziały milicji i wojska. Zginęło jedenaście osób. Pod wieczór starcia przeniosły się w rejon ul. Kaszubskiej, gdzie demonstranci zaatakowali areszt śledczy, gmach prokuratury i pobliską jednostkę wojskową. Późnym wieczorem gniew tłumu skupił się na gmachu Miejskiej Rady Narodowej. Również w tych starciach padły kolejne Ofiary.
W sumie, podczas wydarzeń Grudnia’70 zginęło 16 osób, a ponad sto zostało rannych.













