W 77 rocznicę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego oddaliśmy Mu cześć w miejscach pamięci na terenie naszego województwa. Przed południem delegacja szczecińskiego Oddziału IPN złożyła kwiaty przy pomniku w Gorzowie Wielkopolskim a o godz. 21.30, tej samej, o której strzałem w tył głowy bezpieka zamordowała rotmistrza Pileckiego w więzieniu na warszawskim Mokotowie, złożyliśmy kwiaty przy Jego pomniku w Goleniowie.
Dwa dni wcześniej, 23 maja odbyły się uroczystości przy tablicy ku czci Rotmistrza w Technikum Ekonomicznym w Szczecinie.
To dla mnie osobiście najodważniejszy żołnierz II wojny światowej. Jakiej odwagi, jakiego heroizmu trzeba było, żeby na ochotnika zgodzić się na osadzenie w obozie koncentracyjnym i zobaczyć to piekło na ziemi. Dzięki niemu świat dowiedział się o tym, co w obozach koncentracyjnych zrobili Niemcy
mówił podczas uroczystości zorganizowanej w 77. rocznicę haniebnego wyroku wykonanego na rotmistrzu Witoldzie Pileckim dyrektor szczecińskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Krzysztof Męciński.
Uroczystość, którą zorganizował szczeciński Oddział IPN i Technikum Ekonomiczne odbyła się przy tablicy ku czci Rotmistrza, którą w zeszłym roku odsłonięto na murze Technikum Ekonomicznego im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Szczecinie.
W uroczystości wzięli udział m.in. przedstawiciele wojewody zachodniopomorskiego, wicekurator oświaty, przedstawiciele wojska i służb mundurowych oraz oczywiście licznie zgromadzeni nauczyciele i uczniowie Technikum Ekonomicznego im. rotmistrza Witolda Pileckiego w Szczecinie. Kompanię honorową wystawiła 12 Szczecińska Dywizja Zmechanizowana.
W przemówieniu do zebranych dyrektor opowiedział o bohaterskich czynach rotmistrza.
Jakiej odwagi, jakiego heroizmu trzeba było, żeby na ochotnika zgodzić się na osadzenie w obozie koncentracyjnym i zobaczyć to piekło na ziemi. Dzięki niemu świat dowiedział się o tym, co w obozach koncentracyjnych zrobili Niemcy. Powinniśmy jednak pamiętać go nie tylko z tego zadania, które wykonał w Auschwitz, ale z całej jego drogi życiowej: walki za Ojczyznę, którą prowadził już od 17 roku życia. Powinniśmy go także pamiętać jako człowieka szlachetnego i wybitnego społecznika
powiedział dyrektor Krzysztof Męciński.- Za tą postawę komunistyczne władze odwdzięczyły mu się brutalnym śledztwem, torturami, wyrokiem śmierci wykonanym strzałem w tył głowy w więzieniu mokotowskim - mówił.
Do młodzieży zaapelował o pamięć o Rotmistrzu.
Dziękujemy za jego życie. Jest dla nas symbolem walki z dwoma totalizmami o wolność i prawa człowieka. Był tak jak każdy młody człowiek niepokorny, ale wierny ideałom. Jestem przekonany, że uczniowie będą pamiętać o tym niezwykłym człowieku
powiedział Krzysztof Męciński.
Uczennica szkoły, Anna Witkowska wyrecytowała napisany przez siebie wiersz „Kiedy będę się bała” poświęcony rotmistrzowi Pileckiemu.
Żołnierze odczytali Apel Poległych i oddali salwę honorową. Przy tablicy upamiętniającej rotmistrza Witolda Pileckiego delegacje złożyły kwiaty.
***
25 maja 1948 r. o godz. 21.30 komuniści zabili jednego z najdzielniejszych obrońców Niepodległej. Żołnierza Armii Krajowej, organizatora ruchu oporu w niemieckim obozie koncentracyjnym KL Auschwitz, uczestnika powstania warszawskiego.
Służbę Polsce rozpoczął w czasie wojny z bolszewikami w 1920 r. Walczył podczas kampanii wrześniowej 1939 r., a następnie w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego. W 1940 r., wykonując misję zleconą przez dowództwo ZWZ, dobrowolnie poddał się aresztowaniu i wywózce do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz, by zdobyć informacje o zbrodniach Niemców i zorganizować konspirację niepodległościową. Na skutek zagrożenia dekonspiracją podjął decyzję o ucieczce, którą udało mu się szczęśliwie przeprowadzić.
W 1944 r. walczył w powstaniu warszawskim, w zgrupowaniu Chrobry II. Od 1945 r. służył w 2. Korpusie Polskim we Włoszech, skąd – decyzją gen. Władysława Andersa – wrócił do Polski, by odtworzyć rozbite po działaniach wojennych struktury wywiadowcze, działające dla Rządu RP na Uchodźstwie. Został aresztowany w maju 1947 r., osadzony w areszcie śledczym przy ul. Rakowieckiej w Warszawie i poddany okrutnemu śledztwu. Mimo tortur do końca zachował żołnierską postawę. Pozostał wierny dewizie: Bóg, Honor, Ojczyzna.
Pokazowy proces przed komunistycznym sądem trwał dwa tygodnie. Rtm. Pilecki i jego podwładni zostali skazani za „szpiegostwo". Orzeczono trzy kary śmierci i kilka długoletniego więzienia. Ostatecznie Tadeuszowi Płużańskiemu i Marii Szelągowskiej kary śmierci zamieniono na dożywotnie więzienie. Rtm. Pilecki został zamordowany strzałem w potylicę, wieczorem 25 maja 1948 r. Ciało złożono w nieoznaczonym miejscu na warszawskich Powązkach.
Przed II wojną światową Witold Pilecki gospodarował w rodzinnym majątku w Sukurczach. Organizował pomoc społeczną, kółka rolnicze i kursy przysposobienia wojskowego. Założył rodzinę. Rozwijał zdolności artystyczne: rysował, malował, pisał wiersze...
Do 1989 r. wszelkie informacje o dokonaniach i losie Witolda Pileckiego podlegały w PRL ścisłej cenzurze. W lipcu 2006 r. prezydent Lech Kaczyński, w uznaniu zasług Witolda Pileckiego i jego oddania sprawom ojczyzny, odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego. W 2013 r. został pośmiertnie awansowany na pułkownika.












